SZACHINSCHACH

SZACHINSCHACH – Kapuściński Ryszard 

[ Z moich wspomnień z jednostek nauki polskiej]

Uwaga: Gdy wyrażenia w nawiasach ( ) zastąpimy na wyrażenia w nawiasach [] tekst będzie odnosił się również do sfery nauki polskiej.

OBCY 

Co należy napisać, aby skończyć przeciwnika? Najlepiej dowieść , że to człowiek obcy.. 
Kim jest obcy? Obcy to przede wszystkim ktoś gorszy i jednocześnie – ktoś niebezpieczny. Gdyby tylko był gorszy, ale zachowywał się biernie! Gdzie tam! On będzie mącić , warcholić i niszczyć. Będzie skłócać, tumanić i rozbijać…….. 
………….któż może przeciwstawić się takiej władzy? Tylko ten, kto jest niespełna rozumu. Skoro jest to najlepsza władza, trzeba być wariatem, żeby z nią walczyć. Zdrowe społeczeństwo musi izolować takich pomyleńców, wysyłać do miejsc odosobnienia. 

AWANSE

Awansuje ten, kto jest (szachowi) [dyrektorowi] bardziej wygodny, kto potrafi mu lepiej i gorliwiej schlebiać, kto przekona go o swojej lojalności i poddaństwie. Inne wartości i zalety są zbędne. To klasa pasożytów, która szybko przywłaszcza sobie znaczną część (dochodów naftowych Iranu) [ pracy niewygodnych] i staje się właścicielami (kraju) [instytutu]. Wszystko im wolno, ponieważ ci ludzie zaspokajają największą potrzebę (szacha) [dyrektora] – potrzebę schlebiania. Dają mu również tak bardzo upragnione poczucie bezpieczeństwa..

WARTOŚCI 

‘ Jeżeli ktoś był na stanowisku i nie kradł, robiło się wokół niego pusto: wzbudzał podejrzenie. Inni mówili o nim – to na pewno szpieg, przysłali go, żeby szpiclował i donosił, ile kto kradnie… Jeżeli mogli, szybko pozbywali się takiego człowieka – psuł grę. W ten sposób wszystko stało na głowie, wartości miały odwrócony znak. Ktoś, kto chciał być uczciwy, był posądzany o to, że jest opłacanym lapsem. Jeżeli ktoś miał czyste ręce, musiał je głęboko chować, w czystości było coś wstydliwego, cos dwuznacznego. Im wyżej, tym kieszeń pełniejsza…… 

MONSTRA

Ci ludzie przypominali mu [mi] jakieś rozdwojone monstra, których jedne człony gięły się usłużnie przed kimś ważnym i władczym, a drugie w tym samym czasie deptały i młóciły kogoś słabego. Widocznie zyskiwało się dzięki temu jakąś wewnętrzną równowagę, co prawda żałosną i nikczemną, ale potrzebną dla utrzymania się na powierzchni i przetrwania.

MYŚLENIE 

Pamiętam, że wołał – Boże, po coś mnie pokarał tym strasznym kalectwem, jakim jest myślenie! Dlaczego nauczyłeś myśleć, zamiast nauczyć bydlęcej pokory! W końcu zasłabł….

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: