Profesorowie idą na wojnę

Profesorowie idą na wojnę 

 

(Dziennik 8.06.2006 – Wielki bunt profesorów, Uczelnie będą walczyć, Zabierając ulgi profesorom PiS strzela sobie w stopę i in. ) 

Żadne apele, postulaty, argumenty nie były w stanie zjednoczyć środowiska akademickiego w działaniach na rzecz reform w nauce i edukacji wyższej. Skutecznie jednak podziałała wizja opróżniających się kieszeni akademickich zaproponowana przez prof. Zytę Gilowską. 
I tak profesorowie dotąd spędzający wygodnie czas w fotelach ( zwykle w wielu naraz), w kapciach na nogach strudzonych po wielu podróżach za zwiększeniem przychodu, zaczynają ‚ostrzyć szable’, ‚siadać na koń’, krzyczeć – ‚Do boju’ ! Mobilizacja pełna. Szykuje nam się wojna w marnym czasie pokoju. Padają porównania do drugiej wojny światowej – wtedy wycinano elity! 
Oto co obecne elity mają do zaproponowania: strajk, wstrzymanie rekrutacji na studia, działania na rzecz utrzymaniastatus quo. A gdzie działania na rzecz radykalnych zmian systemu nauki i edukacji ? O tym cisza. System obecny jest marnotrawny, niewydajny, nijak się ma do anglosaskiego. Pieniędzy mało, ale marnotrawstwo wielkie. Koszty uzyskania przychodu spore – 50%, ale przychód często kiepski, zwykle niejawny – nieumieszczany nawet w bazach danych przychodu naukowego ? A czy nie powinno być tak zgodnie z prawem, że jak przychód niejawny to koszty jego (nie)uzyskania winny być zerowe ?! 
Konkursy na obsadzanie etatów naukowców mamy fikcyjne, dominują kryteria towarzysko – genetyczne, a nie merytoryczne. Więc mamy elitę genetyczno-towarzyską, a nie merytoryczną. Chyba to jasne. Jaka elita – taka argumentacja. Profesorowie argumentują: komputery musimy kupować z własnej kieszeni, nie dodając, że instytutowe komputery kupowane z pieniędzy podatnika, czasem służą tylko do ‚badań’ pasjansów, których wyników się nie ujawnia, mimo ich wagi ??? społecznej !! Uczciwość by nakazywała mówić prawdę, bo to uczelnie, instytuty mają w swoich statutach. Rzecz w tym, że twórcy statutów mają za nic to co sami stworzyli. Chyba wiedzą co to jest warte. 
Marcin Król słusznie twierdzi ‚że inwestycje w szkolnictwo wyższe i w naukę fantastycznie się opłaca ją.’ .Rzecz w tym, że inwestowanie w status quo nauki polskiej to jest marnotrawstwo i może się fantastycznie opłacać wielu profesorom, ale nie Polsce. Nauka w Polsce potrzebuje zwiększonych, i to znacznie, nakładów na swe istnienie, ale w formie i treści zgodnej ze standardami nauki światowej. Takie standardy spełniają w Polsce tylko nieliczne gremia, nieliczne instytuty. 

2006-06-10

http://www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=260

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: