O akademickich chałturach – inaczej

O akademickich chałturach – inaczej

 

W związku z opublikowanym na łamach „Dziennika Polskiego” tekstem prof. dr hab. Janusza Sondela – Niekoniecznie chałtura dotyczącym innego spojrzenia na wieloetatowość, pragnę przedstawić własne zdanie na ten temat, które wielokrotnie już wypowiadałem w listach do rektorów uczelni polskich, w tym UJ.

Wypowiedź Prof. Sondela uważam za bardzo niekompletną bo omijającą kwestię bez-etatowości w sektorze nauki i edukacji, przy prawnie zagwarantowanej wieloetatowości dla pewnej kasty akademickiej.

Podobnie jak Prof. Sondel przytoczę mój własny przykład. Nie pracuję aktualnie na żadnym etacie. Przez 11 lat pracowałem na Uniwersytecie Jagiellońskim organizując od podstaw uruchomienie wielu przedmiotów na nowo otwartym kierunku studiów geologicznych. Jako młody doktor prowadziłem po 2-4 wykłady od 120 do ponad 200 godz. – wykłady z geologii historycznej, metodyki stratygrafii, wykłady monograficzne, których nie byli w stanie prowadzić opłacani na etatach profesorskich ‘wybitni uczeni’ nauki polskiej. Prowadziłem także seminaria z geologii historycznej, seminaria magisterskie, liczne zajęcia terenowe, a na początku zatrudnienia także ćwiczenia z paleontologii. Opiekowałem się sporą grupą magistrantów, z których uformowałem wielu aktywnych badaczy znanych także poza granicami kraju (prof., dr hab., dr). Wiem, ze jest to rzadki przypadek nawet dla zatrudnionych na wielu etatach profesorów.

Nie uchylałem się od działalności organizacyjnej. Opiekowałem się Kołem Naukowym, byłem redaktorem jednego z najlepszych periodyków geologicznych, organizowałem wiele sympozjów i konferencji naukowych. Byłem też członkiem i sekretarzem Rady Naukowej ING UJ, a także członkiem Rady Wydziału BiNoZ. Działałem na rzecz normalności w życiu kraju i uczelni – organizowałem NSSZ „Solidarność’ w moim instytucie, strajk po ogłoszeniu stanu wojennego, bezpłatny dokształt studentów, liczne wyjazdowe zajęcia dla studentów w czasie dni rektorskich czy w czasie ‘pseudowyborów, kolportaż nielojalnej prasy, protesty przeciwko patologii w życiu uczelni. Nadal działam na rzecz nauki i edukacji, tym razem poza granicami uczelni, a także kraju.

Niestety ta moja działalność kontrastowała i kontrastuje bardzo z tumiwisizmem zatrudnionych na etatach profesorskich, którzy nie tylko nie byli i nie są w stanie poprowadzić trudniejszych zajęć ze studentami, ale także wychować kadry naukowej.

Nie chorowałem w czasie mego zatrudnienia ani jednego dnia. Nie miałem urlopu naukowego, mimo że o taki urlop zamiast o spodziewane usunięcie dyscyplinarne wnioskował rzecznik dyscyplinarny rektora UJ, który niestety wysoko ocenił moją działalność a krytycznie moich ‘przyłożonych’. Raport rzecznika zamknięto !!!

Rzecz jasna długo takiego stanu nie można było tolerować. Co prawda jeszcze na wiosnę 1980 r. byłem uznany za samodzielnego pracownika uczelni przez radę naukową, otrzymywałem nagrody rektorskie, ale ten stan w latach stanu wojennego wyraźnie się zmienił. W końcu po wieloletnim poddaniu mnie ostremu mobbingowi w 1986 roku zostałem oskarżony przez anonimową do dnia dzisiejszego komisję o negatywne oddziaływanie na młodzież i usunięty z uczelni, pozbawiony kontaktu z młodzieżą akademicka i z moim warsztatem pracy. Mimo przemian ustrojowych na uczelnię nie mogłem wrócić również w czasie kadencji pro-rektorskiej Prof. Sondela.

Kiedy w 1990 r. sprawa była rozpatrywana przed komisją pojednawczą, ze strony uczelni nie tylko nie było pojednania, ale nawet było natężenie działań w celu całkowitego wyeliminowania mnie z życia naukowego i edukacyjnego.

Mimo, że nadal prowadziłem badania publikując na ogół w czasopismach zagranicznych, wyjeżdżałem na sympozja i kongresy zagraniczne, głównie w konspiracji przed decydentami nauki polskiej i głównie na koszt organizatorów, nie mogę ani wrócić na UJ ani zostać zatrudnionym w żadnej innej uczelni zatrudniającej wielu wieloetatowców.

Jednocześnie mam pełną świadomość, że nie jestem zerem naukowym, edukacyjnym i moralnym jak to usiłuje się w ordynarny sposób przedstawiać, tylko dlatego, że wykazuję odmienną od decydentów orientację intelektualną i moralną, dla której nie ma tolerancji. Niestety to jest wpisane w system tzw. nauki polskiej, słusznie wyodrębnionej od nauki jako takiej, bo nauka polska nie jest jako taka – tylko byle jaka.

W sumie mogę bez fałszywej skromności stwierdzić, że dla uczelni zrobiłem więcej niż wielu profesorów, o czym najlepiej świadczy fakt zapisywania sobie mojej działalności na ich konto. Nie sądzę aby mój przykład był odosobniony.

Nowych szkół tworzonych w Polsce ani nawet tych starych nie należy likwidować automatycznie mimo kiepskiej kondycji intelektualnej i moralnej kadr. Należałoby zmienić jednak system aby szkoły te nie były dożywotnimi miejscami dla chałtur akademickich, fabrykami bezwartościowych dyplomów, producentami nikomu nie potrzebnych bubli akademickich. Szkoły winny zatrudniać jednoetatową kadrę o wysokich kwalifikacjach, która obecnie jest nierzadko bezetatowa. Sytuacja w korporacji akademickiej jest trochę podobna jak w korporacji prawniczej, gdzie pewne kasty blokują dostęp do zawodu innym. Niestety takie patologiczne zjawisko jest obecne na uczelniach, stąd jedni mają wiele etatów a inni ich nie maja w ogóle. I nie dlatego, że mają mniejsze kwalifikacje i osiągnięcia. Wręcz przeciwnie!

Alternatywą jest ucieczka kadry wykształconej w Polsce za granicę lub jej wegetacja w Polsce. To nie jest sytuacja, którą należałoby petryfikować. Niestety patologia na naszych uczelniach nie jest gościem lat ostatnich, lecz jest to stan stabilny od czasów komunistycznych, których uczelnie pozostały skansenami. Uzależnianie wieloetatowości od lojalności w stosunku do rektora tylko patologię utrwali.

Józef Wieczorek, Kraków

Kontrateksty, 2004

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: