ks. Jerzy Popiełuszko

ks. Jerzy Popiełuszko

        Aby pozostać człowiekiem wolnym duchowo, trzeba żyć w prawdzie. Życie w prawdzie to dawanie świadectwa na zewnątrz, to przyznawanie się do niej i upominanie się o nią w każdej sytuacji. Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą. Na tym polega w zasadzie nasza niewola, że poddajemy się panowaniu kłamstwa, że go nie demaskujemy i nie protestujemy przeciw niemu na co dzień. Nie prostujemy go, milczymy lub udajemy, że w nie wierzymy. Żyjemy wtedy w zakłamaniu. Odważne świadczenie prawdy jest drogą prowadzącą bezpośrednio do wolności. Człowiek, który daje świadectwo prawdzie, jest człowiekiem wolnym nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia, nawet w obozie czy więzieniu. Gdyby większość Polaków w obecnej sytuacji wkroczyła na drogę prawdy, gdyby ta większość nie zapominała, co było dla niej prawdą jeszcze przed niespełna rokiem, stalibyśmy się narodem wolnym duchowo już teraz. A wolność zewnętrzna czy polityczna musiałaby przyjść prędzej czy później jako konsekwencja tej wolności ducha i wierności prawdzie.
         Zasadniczą sprawą przy wyzwoleniu człowieka i narodu jest przezwyciężenie lęku. Lęk rodzi się przecież z zagrożenia. Lękamy się, że grozi nam cierpienie, utrata jakiegoś dobra, utrata wolności, zdrowia czy stanowiska. I wtedy działamy wbrew sumieniu, które jest przecież miernikiem prawdy. Przezwyciężamy lęk, gdy godzimy się na cierpienie lub utratę czegoś w imię wyższych wartości. Jeżeli prawda będzie dla nas taką wartością, dla której warto cierpieć, warto ponosić ryzyko, to wtedy przezwyciężymy lęk, który jest bezpośrednią przyczyną naszego zniewolenia. Chrystus wielokrotnie przypominał swoim uczniom: „Nie bójcie się. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a nic więcej uczynić nie mogą.” (por. Łk 12,4)

31 października 1982 – Fragment kazania

PSALM 22

PSALM  22

17. Bo sfora psów mnie opada, osacza mnie zgraja złoczyńców

14. Rozwierają przeciwko mnie swoje paszcze, jak lew drapieżny i ryczący.

20. Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka; Pomocy moja, spiesz mi na ratunek!

Z ‘PSAŁTERZA DAWIDÓW’ Jana Kochanowskiego  

‘Wilcy mię zewsząd srodzy otoczyli,
Zewsząd mię wilcy zawarli otyli;
Paszczęki na mię rozdarli straszliwe,
Jako lew srogi zwierzę łupiąc żywe.’

‘Zaskoczyła mię wściekłych psów gromada.
Obegnała mię niecnotliwa rada;
Przebili ręce, nogi mi przebili,
Wszytki me kości przez skórę zliczyli.’ 

‘Ty mię, mój Panie, nie racz odstępować,
Tyś moja siła, Ty mię chciej ratować!
Szabli okrutnej, psom wściekłym, lwom srogim,
Obroń mię bystrym źwierzom jednorogim!’

Po co komu niewinny

Po co komu niewinny

 

W areszcie

– Ja jestem niewinny. – Ja jestem niewinny. – powtarzał człowiek o zjeżonych włosach.

– Chrystus Pan też był niewinny – rzekł Szwejk – i też go ukrzyżowali. 

Nigdy nikomu nie zależało na jakimś tam niewinnym człowieku.

(Przygody Dobrego Wojaka Szwejka – J. Hasek)

Wolność – ks. TISCHNER

ks. TISCHNER 

Wolność nie włazi w człowieka po przeczytaniu książek. 

Wolność przychodzi po spotkaniu drugiego wolnego człowieka. 

Kiedy niewolnik spotka człowieka wolnego, albo go za tę jego wolność znienawidzi, albo sam staje się wolny.

SONDAŻ

SONDAŻ

Pewien socjolog dostał się do nieba i z przyzwyczajenia zawodowego zaczął tam robić sondaże.

W niebie było najwięcej tych, którzy słuchali dziecięcych kazań. Ci którzy słuchali doktorów, profesorów – siedzieli w czyścu, a dwóch w piekle.

Ks. Jan Twardowski – Niecodziennik

POTĘPIENIE SOKRATESA

POTĘPIENIE SOKRATESA

Istnieją pewne elementarne prawdy, których nie wolno nam przemilczeć, bez względu na to, czy ich tłem są kamienne ściany celi, czy błękit nieba Koryntu. Dlatego wybacz mi, przyjacielu, iż wyrażę taką właśnie prawdę, powtarzając kategorycznie:

potępiam cię, Sokratesie!

Potępiam cię za to, że kierowałeś się złudzeniami i głosiłeś prawdę bez zwracania uwagi na jej zgubne następstwa.

Potępiam cię za to, że wywołałeś zamieszania w umysłach młodych słuchaczy, podkopując ich wiarę w istniejący porządek społeczny oraz podrywając autorytet władzy.

Potępiam także za to, że nigdy nie zadałeś sobie pytania, jakie echa może wywołać twa nauka w sąsiadujących z nami krajach i czym może się zakończyć.

Nie jest mym celem wywoływanie twej skruchy, Sokratesie. Nie o skruchę mi chodzi, lecz o fakty i o ich jednoznaczną interpretację dla historii.

Twym głównym przestępstwem przyjacielu jest myślenie i wiara w cnotę.

(Józef Życiński – Pisma z Kraju UB-u)

UCZENI

UCZENI 

Pracownik naukowy to taki człowiek, do którego zawodowych obowiązków należy brak posłuszeństwa w myśleniu 
(Janusz Goćkowski – Autorytety świata uczonych)

..naukowca – jak zresztą wszystkich uczonych i specjalistów innych dziedzin wiedzy – cechuje wysoki stopień krytycyzmu w stosunku do argumentacji wchodzących w zakres jego dyscypliny.

Erudycja, wyobraźnie i krytycyzm – oto trzy cechy, którymi umysł naukowca powinien się odznaczać w szczególnie silnym stopniu.  
(John Ziman – Społeczeństwo nauki)

Nauka jest zatem procesem nieustannej krytyki’ 
(Robin Dubar – Kłopoty z nauką.) 

Ale nie nauka polska, która w swej istocie jest anty-krytyczna. Nie znosi krytyki. Jest jedynie słuszna (J.W.) 

Prawdziwe dążenie do badawczego poznania prawdy nisko ceni triumfy nad przeciwnikiem. 
(Johan Huizinga – Homo ludens)

Szkoła debilizmu, czyli W.T.D.

Szkoła debilizmu, czyli W.T.D.

Narzędziem szkoły debilizmu jest cenzura. Baczy ona pilnie, aby ludzie tracili pamięć, zdolność kojarzenia przyczyn ze skutkiem, aby każdą rzecz rozpatrywali osobno, bez kontekstu historycznego, krytykując, owszem, szczegóły, ale strzegąc się jak ognia jakichkolwiek uogólnień czy ocen całościowych.

W.T.D – Wielki Tryumf Debilizmu !

Brak pamięci, brak kojarzenia skutków z wieloletnią przyczyną to wielkie W.T.D. Nad myślącym (niegdyś) społeczeństwem.

W.T.D. Polega właśnie na tym, aby wyizolować każdą sprawę z jej kontekstu ogólnego i czasowego…

Niepełna, nie całościowa informacja, czyli dezinformacja, czyli w rezultacie kłamstwo praktykowane na co dzień, wzrasta nam w krew, staje się druga naturą, ba, nieraz wręcz powinnością moralną czy narodową.

(Stefan Kisielewski ‚ Wołanie na puszczy’)