SYGNALISTA SYGNALIZUJE FUNDACJI BATOREGO

SYGNALISTA SYGNALIZUJE FUNDACJI BATOREGO

 

—– Original Message —–

Sent: Sunday, March 16, 2008 6:56 PM
Subject: Sygnał dla Fundacji Batorego

Fundacja im. Stefana Batorego 
Program Przeciw Korupcji 
ul. Sapieżyńska 10a 
00-215 Warszawa

przeciw-korupcji@batory.org.pl

Sygnał dla Fundacji Batorego

W związku z informacjami http://www.batory.org.pl/korupcja/prawne.htm o realizowaniu projektu poświęconemu sygnalistom (whistle-blowers) chciałbym zwrócić uwagę na wątpliwości odnośnie konkursów organizowanych przez Fundację Batorego. Zgłaszając intencję – w konkursie dotacyjnym Działania strażnicze- opracowania tematu Analiza konkursów na etaty i stanowiska w uczelniach wyższych (…..) stwierdziłem, że sposób organizowania tych konkursów, jako żywo przypomina ‚konkursy’ na stanowiska akademickie, którym zgłoszony projekt miał być poświęcony. Sama intencja projektu została odrzucona, bez merytorycznego uzasadnienia. Reakcje na moje pisma przypominają sposoby reagowania władz akademickich na roszczenia ujawniania przebiegu i rozstrzygnięć konkursów na stanowiska akademickie. Tym samym sposoby organizowania konkursów przez Fundację Batorego nie mogą być wzorcowe.

Moje udokumentowane wątpliwości w tej sprawie ujawniam na stronie NFA w tekstach :Fundacja NFA a Fundacja Batorego – Jak Fundacja Batorego realizuje swoje cele statutowe, szczególnie w zakresie przejrzystości w życiu publicznym
http://www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=472

oraz Fundacja NFA a Fundacja Batorego cd wymiany poglądów na temat przejrzystości działań na rzecz przejrzystości życia akademickiego
http://www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=475

Uprzejmie informuje, że Niezależne Forum Akademickie, którym kieruję, od kilku lat zajmuje się działaniami na rzecz zmian systemowych, które by zmniejszały patologie życia akademickiego.

Z naszą działalnością można się zapoznać na stronie www.nfa.pl w tym w działachWHISTLEBLOWING, NFA jako WATCHDOG , a z projektami ograniczenia patologii m.in. w książce DROGI I BEZDROŻA NAUKI W POLSCE. – Analiza zasadności wprowadzenia w Polsce zaleceń Europejskiej Karty Naukowca i Kodeksu postępowania przy rekrutacji naukowców (dostępna pod adresemhttp://www.nfa.pl/skany/drogi.pdf , przesłana także na adres Fundacji Batorego).

Jedną z patologii akademickich są fikcyjne, ustawiane ‚konkursy’ na etaty akademickie, ale niestety w zwalczaniu tej patologii NFA nie otrzymało wsparcia od Formacji Batorego. Tym sposobem ta patologia ma zapewniony długi żywot generując dalsze patologie życia publicznego, a Fundacja Batorego ma zapewnione długotrwałe finansowanie działań na rzecz pozornego zwalczania patologii. Odnosi się wrażenie, że nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go!

Chciałbym przypomnieć, że przed kilku laty jako sygnalista starałem się bezskutecznie zwrócić uwagę Fundacji Batorego na patologie finansowania nauki, co później potwierdziła zarówno NIK, a ostatnio Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Moja samotna walka nie uzyskała wsparcia ze strony Fundacji Batorego, a na rzecz dyskredytowania mojej osoby działały władze największych polskich uczelni wspierane przez Gazetę Wyborczą. Z takimi potentatami samotna walka nie jest możliwa do wygrania, a patologie generowane autonomicznie przez formujących kolejne ‚elity’ życia publicznego mają zapewniony długotrwały żywot.

Józef Wieczorek

http://www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=491

2008-03-26

Reklamy

Jesteśmy w Unii, ale nauka polska jest w PRL-u

Józef Wieczorek 
http://www.geo-jwieczorek.ans.pl 

Prof. dr hab. Osman Achmatowicz – sekretarz Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów 

Szanowny Panie Profesorze, 

W Forum Akademickim ( http://www.forumakad.pl/wiadomosci45.htm ) z zainteresowaniem zapoznałem się z Pana uzasadnioną opinią na temat różnic naszego oraz anglosaskiego systemu nauki i jednocześnie ze zdumieniem przeczytałem Pańską konkluzję, że jedynym u nas procesem selekcji ma zostać habilitacja. Dlaczego ? 

Dlaczego, mimo wejścia do Unii i werbalnej kampanii na rzecz dostosowania naszego systemu do standardów unijnych, nasz system ma tak się różnić od najbardziej wydajnego systemu funkcjonującego już w niektórych państwach Unii ? Dlaczego nasz system ma nadal być bardziej kompatybilny z systemem krajów postkomunistycznych, a nie z systemem krajów w nauce przodujących ? Czy nie jest to działanie na szkodę naszego kraju, z którego coraz więcej bardzo zdolnej młodzieży wyjeżdża nie znajdując dla siebie miejsca i nie mając zamiaru wracać bo nie ma do czego – system nie jest zmieniany, system jest petryfikowany na wiele kolejnych lat. 

Dlaczego nowe ustawy nie mogą wprowadzać warunków selekcji, które zdały egzamin w systemie anglosaskim ? 

Przecież jeśli u nas w odróżnieniu od systemu anglosaskiego 

konkursy na stanowiska profesora nie są otwarte,   startuje w nich jeden, z góry upatrzony kandydat przewidziany na zwycięzcę  naukowiec przystępuje do konkursu w macierzystej uczelni, w której spędza na ogół całe naukowe życie – od studenta do profesora 

istnieje niemal nieograniczona liczba stanowisk profesorskich (nierzadko tworzonych specjalnie dla określonej osoby) a zatrudnienie w praktyce następuje dożywotnio  komisja powołana na okoliczność fikcyjnego konkursu nie jest zainteresowana zatrudnieniem jak najlepszego kandydata, bo najlepszym jest tylko ten, który pojedynczo w rozpisanym na niego konkursze – startuje 

to to jest obraz patologii naszego systemu, który należałoby gruntowanie jak najszybciej zmienić aby Polska miała szanse na wyjście z obecnej zapaści naukowej. 

Głoszenie walki z patologią, tak ostatnio modne, i jednoczesne tworzenie przyjaznych, systemowych warunków dla jej występowania jest kosmiczną wręcz hipokryzja decydenckiej grupy tworzącej korzystne dla siebie prawo. 

Dlaczego jedyną selekcją pracowników naukowych ma być habilitacja, która jak widać gołym okiem nie spełnia swojego selekcyjnego zadania, a nie cały zespół czynników występujących w systemie anglosaskim? O co tu chodzi ? Jak można sądzić – chodzi o dalsze, ręczne sterowanie środowiskiem naukowym, tak aby zgodnie z dotyczasową tradycją kryteria genetyczno-towarzyskie przeważały nad kryteriami merytorycznymi. 

Do cech systemu anglosaskiego należy też jednoetatowość -a nie ulubiona przez polskich profesorów wieloetatowość, przy jednoczesnej bezetatowości doktorów na swoja zgubę przewyższających nierzadko profesorów intelektem. W systemie anglosaskim obowiązuje jawność dorobku naukowego i jawność jego oceny oraz możliwość krytyki naukowej. Przed taką jawnością grupa trzymająca władzę w nauce wręcz heroicznie się broni. Możliwość krytyki naukowej praktycznie u nas nie istnieje. Panie profesorze ! tam się kończy nauka gdzie kończy się możliwość rzeczywistej krytyki naukowej, a w nauce polskiej krytyka naukowa grozi dożywotnią śmiercią zawodową dla tego kto by ją otwarcie zaczął stosować. Zatem uprawnione jest pytanie – czy rzeczywiście nauka polska spełnia kryteria naukisensu stricto , która ze swej natury jest ponadto globalna a nie krajowa ? 

Skoro profesorowie , którzy przeszli przez konieczne – jak sie argumentuje – sito CK, nie potrafią organizować rzeczywistych konkursów dla wyłonienia najlepszego merytorycznie kandydata na stanowisko, nie potrafią rozpoznawać plagiatów u studentów czy naukowców, a nawet sami je popełniaja, nie potrafią prowadzić na dobrym poziomie wykładów, prac dyplomowych – to chyba jasne jest, że nie spełniają podstawowych kryteriów samodzielnego pracownika nauki i na takich stanowiskach nie powinni być zatrudniani. Warto tu podkreślić, że doktorzy, którzy żadnych szans na zatrudnienie w naszym systemie nie mają , nie mieli takich problemów czy to z wykładami, czy z plagiatami, czy z formowaniem nowej kadry naukowej. Niestety kontrast – między tymi, którzy przez nasze sito selekcji przeszli i tymi, którzy żadnych szans przejść nie mają – jest taki, że tylko utrwalanie obecnego systemu opartego na perfeksyjnie funkcjonującej pajęczynie akademickiej może ocalić obecne grupy trzymające władze w nauce. 

Ma Pan rację, że kryteria na stanowiska profesorów w systemie anglosaskim są o wiele surowsze od naszych, stąd poziom niehabilitowanych profesorów w systemie anglosaskim jest zupełnie nieporównywalny z tym, który na ogół reprezentują profesorowie doktorzy habilitowani nauki polskiej. Gdyby u nas takie kryteria zastosować to wiekszość profesorów by musiała odejść zwalniając miejsca dla tłamszonych przez nich doktorów. Ale która uczelnia by spełniła wówczas kryteria tytularne ( nie merytoryczne) wprowadzone przez PKA dla ochrony interesów kasty profesorskiej ? 

Panie Profesorze! Polsce potrzebna jest radykalna zmiana całego systemu nauki i edukacji w kierunku najbardziej wydajnego systemu anglosaskiego a nie tworzenie ustaw obliczonych na zaspokojenie interesów jednej grupy tworzącej korzystne dla siebie prawo. 

Józef Wieczorek, www. geo-jwieczorek.ans.pl, e-mail:jozef.wieczorek@interia.pl 

Do tej pory bez odpowiedzi 

http://www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=26

2004-12-10