Stan wojenny przede wszystkim

Stan wojenny przede wszystkim 

Bardzo dobrze, że Instytut Pamięci Narodowej ma zamiar zająć się aktami prawnymi związanymi ze stanem wojennym („Stan wojenny przede wszystkim”, „Rz” 10, 13.01.2004 r.). Chciałbym zwrócić uwagę na konieczność rozpatrzenia aktów prawnych stanu wojennego, których wprowadzenie w życie doprowadziło do osłabienia potencjału naukowego i edukacyjnego Polski, o czym do tej pory się nie mówi. Władze uczelni, korzystając z „prawa” stanu wojennego, oczyszczały uczelnie z niewygodnych osób, oskarżając je np. o negatywny wpływ na młodzież czy stawiając jakieś absurdalne zarzuty bez jakiegokolwiek uzasadnienia merytorycznego. Społeczna Komisja Pojednawcza, działająca w 1990 r., w wypadku braku chęci pojednania ze strony uczelni była bezradna, gdyż nie miała kompetencji przywracania do pracy osób niewygodnych dla władz. Środowiska naukowe i uczelniane nie zostały oczyszczone w okresie transformacji, dlatego uczelnie i jednostki naukowe pozostały skansenami nie do końca upadłego PRL. Decyzje władz niektórych uczelni jednoznacznie świadczą o wciąż aktualnej wyższości „prawa” stanu wojennego nad Konstytucją III RP. To niebywałe, ale np. władze UJ odmawiają do dnia dzisiejszego wglądu w istotne akta dotyczące nauczycieli akademickich, powołując się właśnie na „prawo” stanu wojennego! Co więcej, fragmentarycznie udostępniane akta świadczą o tym, że czyszczono je i kształtowano jeszcze w latach 90.
Niestety, prawdziwej historii nauki i edukacji nie można poznać bez możliwości oparcia się na dokumentach. Niektóre „historie” uczelni pomijają natomiast kontekst historyczny i brakuje w nich jakichkolwiek wzmianek o istnieniu stanu wojennego, a także informacji o skutkach stosowania „prawa” stanu wojennego dla nauki i edukacji. Najwyższy czas, aby zaczęły powstawać niezależne i zgodne z prawdą prace dotyczące okresu stanu wojennego. Na opracowanie czeka czarna księga komunizmu w nauce i edukacji obejmująca również lata 80. Jest konieczne, aby te problemy znalazły się w harmonogramie prac IPN. 

Józef Wieczorek, Kraków 

RZECZPOSPOLITA, 16 stycznia 2004

Reklamy

XX ROCZNICA WPROWADZENIA STANU WOJENNEGO

XX ROCZNICA WPROWADZENIA STANU WOJENNEGO 

JÓZEF WIECZOREK

W XX ROCZNICĘ PRÓBY ORGANIZACJI STRAJKU

PO WPROWADZENIA STANU WOJENNEGO

(wspomnienie)

 

W roku ubiegłym, w dniu 13 grudnia 2000 roku kiedy wszedłem do gmachu ING UJ po odbiór poczty (przychodzi nadal mimo opuszczenia ING UJ przed kilkunastu już laty) stwierdziłem, że tablica NSZZ SOLIDARNOŚĆ jest pusta. Było to tym dziwne, ze ‚Solidarność’ ING UJ była jeszcze w 1990 r. bardzo aktywna, co prawda w akcji uniemożliwienia mi powrotu na UJ co było sygnałem o staczaniu się tej kiedyś poważnej anty-komunistecznej siły. W 1980 r. należałem do organizatorów NSZZ SOLIDARNOŚĆ w ING UJ.  Jednakże w roku 1990 ( w piśmie dostarczonym przez władze UJ do Komisji Pojednawczej jako ważny dokument!!!) przewodniczący z roku 1980 – Ob. A.Gasiński  twierdził, że ja się podszywałem, a on od początku do końca jest i będzie w SOLIDARNOŚCI. No cóż ‚ludzie z kauczuku’ stosują takie metody i idą w górę,  mimo staczania się na dno.

Stan tablicy w rocznicę 13 grudnia jakże odmienny od jej wyglądu w latach 80-tych nie potwierdzał istnienia SOLIDARNOŚCI W ING UJ , która jednak w stanie wojennym była widoczna w ING UJ i była przedmiotem zainteresowania (inwigilowania) przez SB.

Postanowiłem zatem przygotować krótki tekst na 20 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego Tekst ten będzie dostępny na WITRYNIE OBYWATELSKIEJ JÓZEFA WIECZORKA http://www.jwieczorek.ans.pl gdzie będzie go można przeczytać (wraz z innymi tekstami) nawet po zerwaniu z tablicy.

20 lat temu na tablicy NSZZ SOLIDARNOŚĆ INSTYTUTU NAUK GEOLOGICZNYCH UJ zawiesiłem kartkę informującą o rozpoczęciu strajku w Instytucie, jako odpowiedzi na wprowadzenie stanu wojennego. Zrobiłem to bez konsultacji z komisją instytutową, bo podporządkowałem się automatycznie władzom NSZZ SOLIDARNOŚĆ. Strajk miał być automatyczną odpowiedzią na próbę likwidacji związku. Niestety w usiłowaniach wywołania strajku w ING UJ byłem osamotniony. Na nielegalnym zebraniu w dniu 14.12.1981 pracownicy ING UJ – członkowie NSZZ Solidarność nie poparli mnie. Bardziej odpowiadała im opcja – Tow. A. Ślączki (też członka NSZZ Solidarność, a przede wszystkim członka PZPR), który wkroczywszy na zebranie oznajmił, że Solidarności już nie ma!!!. Wieczny (jak się okazuje) Dyrektor ING UJ posunął sie nawet dalej niż Jaruzelski, który jedynie zawiesił działanie Solidarności. Opłacało się!!! Tow. A.Ślączka przetrwał Jaruzelskiego i dzięki nurtowi ‚Solidarność zawsze z Towarzyszami’ trwa do dziś. Co innego ja.

Kiedy po rutynowej akcji ZOMO zakończonej śmiercią górników z Kopani ‚WUJEK’ wywiesiłem (ze szlifierzem W.Wyżgą) czarne flagi niedługo mogły wisieć. Wkrótce zostały schowane w gabinecie Towarzysza. Także tablica SOLIDARNOŚCI została ‚zwinięta’. Reprezentowałem ING UJ w strukturach podziemnych UJ oraz organizowałem ‚dokształt’ studentów ( wykorzystując do tego Koło Naukowe, którym się wówczas opiekowałem). Zorganizowany przeze mnie kolportaż prasy podziemnej wykraczał daleko poza UJ. Byłem inwigilowany i przesłuchiwany przez SB. Mam nadzieję, że IPN nieco znajdzie materiałów na ten temat. Natomiast działający podobno w NSZZ SOLIDARNOŚĆ- od początku do końca – Oficjalny Przewodniczący jakby zapadł się pod ziemię i wyszedł dopiero po 1989 r. wraz z wieloma ‚szczurami’ dla wjeżdżania na ‚autostrady wyjazdowe i awansowe’ w nowej rzeczywistości.

Już w stanie wojennym nastał jednak czas rozliczeń z ‚warchołami’ i czas nagradzania oportunistów i serwilistów przyjaznych Towarzyszowi. ‚Jak się nie podoba to won na Szpicbergen‚, grzmiał Towarzysz Dyrektor na zebraniu ‚naukowym’ ING UJ. No cóż, mnie sie nie podobało, ale wyjechać nie mogłem.Wyjeżdżali ci, którym się podobało. Tym się różnił ING UJ od WRONy.

Na mój temat w latach 80-tych zebrano w UJ dwa opasłe tomy zawierające interesujące materiały. Pisma Towarzysza Dyrektora i jego srewilistów fabrykowano iście na wzór SB (m.in. absurdalne zarzuty o niechęć do prowadzenia zajęć tylko dlatego, że prowadziłem ich więcej niż oficjalnie wykazywano, i wiele za darmo). Teczki nie bez przyczyny nie były mi dostępne w czasie wyrzucania mnie na bruk z UJ, w wyniku rutynowej akcji anonimowych do dnia dzisiejszego funkcjonariuszy UJ. Zostałem oskarżony o negatywne oddziaływanie na młodzież akademicką i przez 3 miesiące żarłem głównie kartofle. Mógłbym zdechnąć w otoczeniu ‚nieskazitelnie uczciwych’, później  tworzących swoiste STOWARZYSZENIE POGRYZIONYCH PRZEZ SUMIENIE ( niektórzy twierdzą, że sumienie mają czyste, zapominajc dodać – ‚nieużywane’).   Teczki wkrótce wyczyszczono ( na wzór SB) z niewygodnych materiałów, preparując natomiast nowe pisma jeszcze w latach 90-tych, w wyniku rutynowych poczynań Dziekana BiNoZ – Ob. A. Jackowskiego (też  kiedyś, a może i dziś ? w NSZZ SOLIDARNOŚĆ). Z okazji Jubileuszu UJ wydano ponadto 2 tomy o ING UJ w latach 1975-2000r. (rutynowa działalność Ob. W.Zuchiewicza i  zespołu)  bez omówienia jednak tła i sukcesów autorów w niszczeniu nonkonformistycznych geologów w UJ, co stanowi W.T.D. (patrz Stefan Kisielewski – Wołanie na puszczy). Cenzura (nadal istnieje!!!, i ma się doskonale) nie pozwala na ten temat nic pisać. Na całe szczęście w międzyczasie powstał INTERNET i tam będzie można zapoznać sie z nieocenzurowaną historią ING UJ.

‚SPISANE BĘDĄ CZYNY I ROZMOWY’

APEL O OSTATECZNĄ LIKWIDACJĘ STANU WOJENNEGO

Do: Rektor i Senat UJ


APEL O OSTATECZNĄ LIKWIDACJĘ STANU WOJENNEGO
NA UJ

(w XXV rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce)

Wprowadzony 25 lat temu stan wojenny został formalnie zniesiony w 1983 r. ale jego pozostałości mają nadal wpływ na życie publiczne, a na uczelniach widoczne są gołym okiem i w decyzjach władz uczelniach, co w przypadku UJ ma już sporą dokumentację, jakkolwiek nie do końca ujawnioną dzięki instytucjom broniących spuścizny mentalnej i realnej stanu wojennego.

Władze uczelniane korzystając z ustawodawstwa roku 1982 r. pozbyły się z uczelni niewygodnych nauczycieli akademickich, zbyt wysoko cenionych przez studentów i młodych pracowników nauki.
Korzystając z ustawodawstwa roku 1983 r. nadal trzymają w szafach niewygodne dla siebie dokumenty, które nie mają szans ujrzenia światła dziennego, mimo że szafy esbeckie są już otwierane. Stan wojenny i jego następstwa na UJ są nadal w cenie i kształtują politykę decyzyjną najwyższych jego władz.

Istotą komunizmu było kłamstwo. Istotą uniwersytetu jest prawda. UJ nadal tkwi po uszy w kłamstwie i nie może się wybić na uniwersytet. Nie chodzi tu o mury czy etaty, lecz o wspólnotę ludzi poszukujących prawdy, co UJ ma zapisane w statucie, ale w praktyce ma to gdzieś!

Władze UJ nie zdobyły się do tej pory na słowo przepraszam w stosunku do osób pokrzywdzonych, preferując na uczelni udaczników – beneficjentów stanu wojennego i pisanie historii, w których nie ma miejsca na prawdę a wartości mają odwrócony znak. Władze UJ nie zdobyły się nawet na ocenę start poniesionych przez UJ w wyniku polityki kadrowej lat 80-tych. Do tej pory nie były w stanie zidentyfikować nazwisk komisji weryfikacyjnych. Władze nie są w stanie uzasadnić haniebnych, fabrykowanych przez akademickich ‚łomiarzy w kominiarkach’, oskarżeń, do tej pory je akceptują stojąc niezłomnie na gruncie zasad kłamstwa.

Nie są w stanie nawet ujawnić działań operacyjnych podejmowanych do dnia dzisiejszego przeciwko tym, którzy oskarżeni o ‚psucie’ młodzieży odmówili wypicia cykuty i nadal działają na rzecz elementarnej przyzwoitości w życiu akademickim co napawa taką trwogą akademickich Herodów. Ci, którzy akademickich Judaszów, Piłatów, Herodów nie uznają za niekwestionowane autorytety moralne są odsądzani od czci i wiary. Dla tych, którzy zostali obdarzeni poczuciem własnej wartości nie ma miejsca na uczelni służącej miejscem i honorami tym, którzy to poczucie w pogoni za stanowiskami, tytułami, pieniędzmi dawno już (często w stanie wojennym) utracili.

Nawołujący w mediach do poszukiwania prawdy, ukrywają ją skrzętnie w szafach, nawołujący do dialogu walą ‚łomami’ lub rażą ‚maczugami dalekiego zasięgu’.
Zasada ‚pełna tolerancja ( a nawet preferencja) dla katów, zero tolerancji dla ofiar ‚ dominuje w przestrzeni akademickiej.

Najwyższy już czas na ujawnienie prawdy. Najwyższy już czas aby katów nie uznawać za ofiary , a ofiary za katów. 25 lat od wprowadzenia stanu wojennego to wystarczający, a właściwie wystarczająco za długi, okres na uwolnienie akademickich serc i umysłów od spuścizny stanu wojennego.

Józef Wieczorek, 13 grudnia 2006 r.

wg zaświadczenia IPN nr. BU Kr III – 5532-359/03 z dnia 11.12.2006 r. Pokrzywdzony w rozumieniu art.6 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. r. O Instytucie Pamięci Narodowej

wg ‚zaświadczenia’ anonimowej do dnia dzisiejszego komisji UJ z dnia 5.12 2006 – oskarżony o negatywne oddziaływanie na młodzież akademicką , bez podania do dnia dzisiejszego tj. do dnia 13 grudnia 2006 jakichkolwiek dowodów, uzasadnień tego oskarżenia.

 

 

‚PRAWO’ STANU WOJENNEGO NA UCZELNIACH

‚PRAWO’ STANU WOJENNEGO NA UCZELNIACH

Mijają kolejne rocznice wprowadzenia stanu wojennego. Obecni studenci chyba tego nie pamiętają i zapewne nie wiedzą, że na uczelniach na których studiują, ‚prawo’ stanu wojennego nadal obowiązuje. Nie wiedzą o tym również pracownicy, także ‚działacze’ Solidarności. 

Trzeba jednak pamiętać, że władze uczelni na mocy tego ‚prawa’ wyrzucały autonomicznie !!! niewygodnych pracowników, oskarżając ich o to na co miały ochotę. Ze swych poczynań nie muszą się tłumaczyć do dnia dzisiejszego i nie muszą przywrócić pracowników, gdyż postępowały jak do dnia dzisiejszego uważają ( np. władze UJ) zgodnie z ‚prawem’.

To że było to prawo kaduka, w sposób jawny łamiące prawo cywilizowanego świata, nie ma dla obecnych władz uczelni znaczenia. 

Takie jest dziedzictwo stanu wojennego, które rzutuje na dzisiejszy stan uczelni i stan jej kadry w niemałym stopniu ukształtowanej w stanie wojennym.

Nie można zrozumieć dzisiejszej patologii uczelni bez pomijania spuścizny stanu wojennego. Obecna luka pokoleniowa jest dziedzictwem stanu wojennego.

Ci, którzy do luki doprowadzili ronią obecnie krokodyle łzy i okłamują społeczeństwo dezinformując je, że jest to rezultat słabego finansowania uczelni. Jednocześnie nie chcą przyjmować na uczelnie aktywnych naukowo i efektywnych nauczycieli,  preferując miernoty  intelektualne, a przede wszystkim moralne!!!  szczególnie  tych, którzy im w okresie stanu wojennego i w okresie transformacji pomogli w utrzymaniu się przy władzy.