Profesorowie z szybkiej ścieżki – komentarz

Profesorowie z szybkiej ścieżki – komentarz 

 

Tekst ‚Profesorowie z szybkiej ścieżki’ -Tygodnik Przegląd, nr. 14 2008 – http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=nauka&name=60  świadczy  o tym , że  autor  nader słabo orientuje się  w  temacie. Projekt zmian w szkolnictwie wyższym opracował nie MEN ( Ministerstwo Edukacji Narodowej) lecz MNiSzW ( Ministerstwo  Nauki i Szkolnictwa Wyższego).  Projekt zakłada kompleksową reformę systemu nauki i szkolnictwa wyższego a    rezygnacja z pracy habilitacyjnej to tylko jeden punkt  tej reformy.  Szkoda, że autor nie pofatygował się na Hożą aby się coś więcej dowiedzieć na temat swojego artykułu. Po takich tekstach,  których jest wiele w mediach, a dominują w Gazecie Wyborczej, kto jak kto, ale polski moherowy podatnik nie wyrobi sobie właściwego poglądu o materii, której co prawda nie tworzy, ale  utrzymuje. 

Nie będę tu pisał osobnego artykułu aby prostować opinie autora o nauce w Polsce. Odsyłam zainteresowanych do książeczki Drogi i bezdroża nauki w Polsce  ( dostępnej także w internecie http://www.nfa.pl/skany/drogi.pdf ) lub na portal  Niezależne Forum Akademickiewww.nfa.pl. Chciałbym jednak zaprotestować przeciwko nieuprawnionym  insynuacjom autora jakoby „Minister Barbara Kudrycka weszła w buty ministra Seweryńskiego..” Nie miała żadnych szans ! Jak pokazał niedawno tygodnik Wprost zabetonowano nogi Pani minister, aby żadnego kroku do przodu nie mogła wykonać. Kolejne media jakby tego betonu jeszcze dodają,  zamiast po dżentelmeńsku pomóc kobiecie. Jak pisałem kilka lat temu w tygodniku PRZEGLĄD nr 47 z dnia 23 listopada 2003 „ Polska jest potęgą habilitacyjną czy profesorską, ale mizerią naukową”. Obecnie mogę jeszcze dodać – także mizerią dżentelmeńską.

Józef Wieczorek, Niezależne Forum Akademickie, www.nfa.pl

Reklamy

Profesorowie i decydenci

Profesorowie i decydenci

Pozycja zagraniczna Cezarego Wójcika, autora artykułu „Rozwiązać PAN”, świadczy niewątpliwie o jego poziomie – jak trafnie zauważył autor tekstu „Profesorowie i decydenci” („P” nr 50), ale fakt, że polscy naukowcy na poziomie muszą pracować za granicą, nie świadczy dobrze o sytuacji nauki w Polsce. Niestety, to bardzo częsty przypadek, że dla naukowców na poziomie nie ma u nas miejsca. Ci, którzy zdobyli pozycję za granicą, nie mają ochoty wracać, zresztą nie mają do czego. Jeśli napiszą coś prawdziwego o nauce w Polsce, są elementem niepożądanym, podobnie zreszta jak ci, którzy z Polski nie wyjechali. Niektórym nawet zamierza się odbierać doktoraty, wcześniej wyróżniane. Treść doktoratu pozostaje niezmieniona, ale zmienia się jego ocena, jeśli tylko ktoś staje się niewygodny. Tak wyglada system oceny polskich naukowców, który nie jest systemem opartym na kryteriach merytorycznych. Opisany ostatnio w „National Geographic” przypadek zesłańca syberyjskiego Bronisława Piłsudskiego (brata marszałka) najlepiej świadczy, że już dawniej łatwiej było naukowcom przetrwać na syberyjskim zesłaniu niż w środowisku nauki polskiej. Niestety, nie widać zmian na lepsze. Celem nauki polskiej jest bowiem zdobywanie tytułów, natomiast celem nauki sensu stricto jest poznawanie prawdy. Jesli tego się nie zmieni, nic się nie zmieni. W Polsce pozostaną jedynie posiadacze wielu tytułów, za co uczelnie będą dostawać wiele punktów akredytacyjnych, gdy za granicami będą poszukiwać miejsca uczeni o dobrym poziomie jak Cezary Wójcik. Nie jest to dobra prognoza na przyszłosć.


Józef Wieczorek, Kraków

Tygodnik PRZEGLAD nr. 52/1 ,4 stycznia 2004 r. s.98

Profesorowie idą na wojnę

Profesorowie idą na wojnę 

 

(Dziennik 8.06.2006 – Wielki bunt profesorów, Uczelnie będą walczyć, Zabierając ulgi profesorom PiS strzela sobie w stopę i in. ) 

Żadne apele, postulaty, argumenty nie były w stanie zjednoczyć środowiska akademickiego w działaniach na rzecz reform w nauce i edukacji wyższej. Skutecznie jednak podziałała wizja opróżniających się kieszeni akademickich zaproponowana przez prof. Zytę Gilowską. 
I tak profesorowie dotąd spędzający wygodnie czas w fotelach ( zwykle w wielu naraz), w kapciach na nogach strudzonych po wielu podróżach za zwiększeniem przychodu, zaczynają ‚ostrzyć szable’, ‚siadać na koń’, krzyczeć – ‚Do boju’ ! Mobilizacja pełna. Szykuje nam się wojna w marnym czasie pokoju. Padają porównania do drugiej wojny światowej – wtedy wycinano elity! 
Oto co obecne elity mają do zaproponowania: strajk, wstrzymanie rekrutacji na studia, działania na rzecz utrzymaniastatus quo. A gdzie działania na rzecz radykalnych zmian systemu nauki i edukacji ? O tym cisza. System obecny jest marnotrawny, niewydajny, nijak się ma do anglosaskiego. Pieniędzy mało, ale marnotrawstwo wielkie. Koszty uzyskania przychodu spore – 50%, ale przychód często kiepski, zwykle niejawny – nieumieszczany nawet w bazach danych przychodu naukowego ? A czy nie powinno być tak zgodnie z prawem, że jak przychód niejawny to koszty jego (nie)uzyskania winny być zerowe ?! 
Konkursy na obsadzanie etatów naukowców mamy fikcyjne, dominują kryteria towarzysko – genetyczne, a nie merytoryczne. Więc mamy elitę genetyczno-towarzyską, a nie merytoryczną. Chyba to jasne. Jaka elita – taka argumentacja. Profesorowie argumentują: komputery musimy kupować z własnej kieszeni, nie dodając, że instytutowe komputery kupowane z pieniędzy podatnika, czasem służą tylko do ‚badań’ pasjansów, których wyników się nie ujawnia, mimo ich wagi ??? społecznej !! Uczciwość by nakazywała mówić prawdę, bo to uczelnie, instytuty mają w swoich statutach. Rzecz w tym, że twórcy statutów mają za nic to co sami stworzyli. Chyba wiedzą co to jest warte. 
Marcin Król słusznie twierdzi ‚że inwestycje w szkolnictwo wyższe i w naukę fantastycznie się opłaca ją.’ .Rzecz w tym, że inwestowanie w status quo nauki polskiej to jest marnotrawstwo i może się fantastycznie opłacać wielu profesorom, ale nie Polsce. Nauka w Polsce potrzebuje zwiększonych, i to znacznie, nakładów na swe istnienie, ale w formie i treści zgodnej ze standardami nauki światowej. Takie standardy spełniają w Polsce tylko nieliczne gremia, nieliczne instytuty. 

2006-06-10

http://www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=260