Królowie nauki

Królowie nauki  

Autor artykułu „Królowie nauki” (nr 14) pisze, że w USA średni czas pracy naukowca wynosi 57 godzin tygodniowo. Kiedy byłem zatrudniony w placówce PAN, pracę naukową prowadziłem głównie w konspiracji, w czasie weekendów i urlopów. Na co dzień pracownicy zobowiązani byli do działalności paranaukowej, stanowiącej podkładkę do rozliczeń z KBN, a osobnik, u którego wykryto zainteresowania naukowe, był dyskwalifikowany.
W polskich placówkach badawczych czy na uczelniach zatrudnienie Einsteina nie tylko byłoby bezcelowe, ale i niemożliwe. Etaty zajmowane są w drodze tzw. otwartych konkursów, które winny być jednak określane „przewodami do obsadzenia stanowiska przez wyselekcjonowanego kolegę czy członka rodziny zatrudnionej już w takiej jednostce”. Tak się odbywa rekrutacja na uczonych nauki polskiej, w Polsce zatem uczeni żyją na próżno, bo nie są użyteczni.

JÓZEF WIECZOREK
Kraków

(Tekst opublikowany w numerze 25 WPROST (2002)

Pełny tekst przesłany do WPROST (2002)

W USA średni czas pracy naukowca wynosi 57 godzin tygodniowo. Ile u nas, nie wiemy, ale w wielu placówkach finansowanych z kieszeni podatnika przez KBN pracownik pracuje naukowo zapewne nie więcej 5-7 godzin tygodniowo, ale i to może być zawyżona ocena. Kiedy okresowo byłem zatrudniony w placówce PAN, której utworzenie określano mianem ‚strzału w dziesiątkę’ pracę naukową prowadziłem głównie w konspiracji (były to lata 90-te ubiegłego wieku), w czasie weekendów i urlopów. Na co dzień pracownicy zobowiązani byli do działalności paranaukowej (bez żadnej, lub prawie żadnej wartości) stanowiącej podkładkę do rozliczeń z KBN, a osobnik u którego wykryto zainteresowania naukowe był dyskwalifikowany. Nie wiem czy informacja ‚pseudonaukowe instytucje mają się dobrze, pożerając połowę mizernego budżetu przeznaczonego na naukę’ dotyczy tego instytutu, bo zapewne jest ich więcej w Polsce. W polskich placówkach badawczych czy uczelniach zatrudnienie Einsteina nie tylko byłoby bezcelowe, ale i niemożliwe. W takich placówkach etaty zajmowane są na drodze otwartych konkursów ( tak się to nazywa), które zwykle winny być jednak uczciwie określane ‚przewodami do obsadzenia stanowiska przez wyselekcjonowanego kolegę czy często członka rodziny zatrudnionej już w takiej jednostce ‚naukowej’. Oceny merytoryczne czy parametryczne nie mają tu znaczenia. Na etapie ‚konkursów’ tego się nie bierze pod uwagę! Tak się odbywa rekrutacja na uczonych nauki polskiej, więc w Polsce uczeni żyją na próżno, bo nie są użyteczni.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: